Kiedy patrzy na jego zdradę, bez wątpienia

Rozumie go być godnem śmierci i zginienia;

Kiedy zasię na dufność wzajemną wspomina,

Kiedy sobie z niem dawną przyjaźń pizypomina,

Nie chce mu się go tracić i wodą litości

Gasi gniewy zawzięte i zapalczywości.

35

Kiedy tak chwilę Zerbin rozmyślał wątpliwy,

Jeśli miał za uczynek on tak niecnotliwy

Odoryka wolnością i zdrowiem darować,