Czy go na dalsze męki żywego zachować,

Przybieżał poryżając423 koń, któremu z głowy

Dopiero mu zdjął uzdę Mandrykard surowy,

Niosąc babę na sobie, która przez swe zdrady

Królewica na koniec wydała szkarady.

36

On koń, widząc z daleka w polu drugie konie,

Wielkiem się pędem udał prosto ku tej stronie,

Mając babę na grzbiecie, co srodze wrzeszczała

I bez skutku żadnego ratunku nie miała.