Na sośnie i wydrążą na zielonej skórze:

»Orlandów to rynsztunek«. Tak się rym zamyka,

Jakoby rzekł: »Kto słaby, niechaj go nie tyka«.

58

Skoro koniec uczynił tak chwalebnej sprawie,

Wsiadał na koń -w żałobnej i smętnej postawie;

Wtem się trafił Mandrykard, który widząc one

Rynsztunki, na wysokiej sośni powieszone,

Pytał go, co to było. Zerbin, jako wiedział,

Wszytko Mandrykardowi szczerze wypowiedział.