Tak ustał, jako małe światło więc ustaje,
Kiedy mu wosku albo tłustości nie zstaje.
Kto może wypowiedzieć godnie narzekania
Młodej dziewki, kto wrzaski, kto ciężkie wzdychania,
Kiedy ujźrzała, jako lód jaki, zimnego,
Na ręku już bez dusze swojego miłego?
85
Opuszcza się i cięży na ciele i mdleje
I na martwą zewłokę434 łzy obfite leje
I tak wrzeszczy, że się głos daleko rozlega