101

Na ostatek Tatarzyn zuchwały mężnemu

Ciężki raz dał królowi w łeb algijerskiemu

Z obu rącz tak, że mu się w oczach rozświeciło,

Jakby się tysiąc przed niem świeczek zapaliło.

Rodomont, jakoby już wszytkiej pozbył siły,

Bije głową grzbiet konia swego i pochyły

Strzemię gubi, w siedle się ledwie zatrzymuje

Przy bytności tej, którą tak barzo miłuje.

102