»I mogę tak rzec, w mieście waszem poimany,

»Ujdzie, zbiwszy wszytek lud, zdrów, bez żadnej rany?«

Tak w on czas cesarz mówił, gniewem zapalony

I sromotą i hańbą oną poruszony,

Przypadszy przed swój pałac wielki, tam, gdzie psował

I gdzie wściekły poganin lud jego mordował.

9

Tam się była pospólstwa wielka część zbieżała.

Gdzie się jakiej pomocy naleść spodziewała,

Bo pałac beł obronny i chwilę gwałtowi