Jachał z zamku, od śmierci przezeń wybawionem.
19
Który, skoro bezpieczny beł za zamkowemi
Murami i za bramą z Rugierem, pięknemi
Słowy, które w swej głowie w on czas wynajdował,
Rugierowi, wybawcy swojemu, dziękował,
Że nie znając go nigdy, takiem mu się stawił
I z sromotnej go śmierci ogniowej wybawił,
Prosząc, aby mu imię swe własne powiedział,
Aby, komu tak wiele beł powinien, wiedział.