Bo sen przyszedł i ciało rózgą wyciągnioną

Skropił mu, w niepamiętnej482 Lecie483 omoczoną.

I odpoczywał dotąd, aż się zaświeciły

Piękne zorze i kwieciem na wschodzie nakryły

I białem i czerwonem pola, góry, wody

I dzień biały ze złotej wychodził gospody.

94

A kiedy drobni ptacy śpiewać poczynali

I nowe światło głosy pięknemi witali,

Aldygierej, który sam chciał być Rugierowi