W ocemgnieniu Gabanę677 po zad zostawuje,

Za którą w ręce prawej Fossę678 ukazuje.

64

Potem, gdy Febus wyszszej wóz kierował złoty,

A on z tych proroctw pięknej pełen beł ochoty,

Do stołu siadszy, żądzą morzą przyrodzoną

Potrawami, których dał moc niewymówioną

Mantuańczyk do batu i zaś po obiedzie

W drogę bez żadnej zwłoki przedsięwziętą jedzie.

Ginie z oczu Argenta, Giron w zad zostaje679