W sercu ostrą utopił broń Serykanowi.
Ale krwawe zwycięstwo wnętrzności mu psuje,
Wszystkie uciechy, wszystkę radość odejmuje;
Raz patrzy na Brandmarta, smutny, zabitego,
Raz na markieza, z bolu na poły żywego.
71
Potem zoczywszy brata, hojniej rozkwilony,
Prowadzi go, gdzie wiecznem leżał snem uśpiony
Syn Manodantów blady, a krwie czarnej szlaki
Ukazowały razu okrutnego znaki.