Którą już wieszczy trapił ból z frasunkiem srogi
I serce przerażały jakieś nowe trwogi.
74
Tej nocy, co straszliwą bitwę poprzedzała,
Taki sen Fiordylizi najsmutniejsza miała:
Szatę, którą rękami robiła własnemi,
Kroplami pobroczoną widziała krwawemi,
Kroplami, które na nię spadały z wysoka,
Jako więc grad lubo deszcz z ciemnego obłoka,
Gdy w zawichrzeniu chmury powietrznem się schodzą,