23
Leci do Sardyniej w niedościgłem biegu,
Potem na krzywem stanął pod Korsyką brzegu.
Stamtąd nad samem morzem rozciągnione skrzydła
Trzymając, w lewą rękę kieruje wędzidła
I do Prowincyej się bogatej udaje,
Afrykańskie za morzem precz opuszcza kraje.
Tam, dawną rajskich dziwów pamięcią ujęty,
To czyni z hipogryfem, co Jan kazał święty.