Nigdy tak pilno czasu więzień nie rachuje,

O którem sobie wyniść z oków obiecuje;

Nie czeka z taką banit tęsknicą godziny,

Co mu ojczyznę wróci, matkę, żonę, syny,

11

Z jaką troskliwa dziewka; bo tak się jej zdało,

Iż lub to słońce biegań zwykłych uchybiało,

Lub konie, co je ciągną, razem pochramiały,

Albo koła z swych złotych osi pospadały.

Każdy tak się jej wielki być zda dzień i długi, .