Teskni, trętwieje, stęka, smutna, skłopotana.

Potem na żałośliwe głosy rozwięzuje

Język i na nieszczęście swoje tak styskuje:

40

»Niestetyż, mamże ja chcieć, czego zakazuje

»Z ojcem matka, która mię nad zdrowie miłuje?

»Takli to w lekkiej, nędzna, będę miała cenie

»Najkochańszych rodziców i wolą i chcenie?

»Któryż grzech cięższy może być i cięższa wina,

»Jako, gdy tych nie słucha mdła, licha dziewczyna,