Co jadem niewymownem gniew jej serce kraje.

Ta wziąwszy w rozdraźnionej głowie uradziła,

Aby przez tysiąc żelaz nad niem się pastwiła.

Lekkie jej ćwiertowania zdadzą się być męki:

Pragnie go w różnych widzieć boleściach na wieki.

20

I wnet na szyję łańcuch, na nogi okowy

Wrzuciwszy, swój wylewa pierwszy jad surowy.

Potem na dno więzienia wpycha straszliwego,

Gdzie Febus namniej światła nie użycza swego.