Burgrabiego martwego członki rozciągnione,

Zadumiawszy się, milczą, powiesili głowy,

Każdemu dziwny się zda przypadek on nowy.

Na Leona któżby śmiał pomyślić samego,

Tusząc, iż z ojcem pragnął krwie więźnia mężnego.

50

Tą ludzkością tak barzo Rugier beł zraniony,

Tak na twarzy nadobnej dziwnie zawstydzony,

Iż onę złośliwą myśl, co mu zajątrzyła

Serce i dla której mil ujechał tak siła,