Im ją mniej moc, im ją mniej i nadzieja wspiera,

Tem gwałtowniej gniew wściekły z oczu się wydziera;

Chyżo raz wraz powtarza ciężkie cięcia, ale

Po staremu Rugier jest niedraśniony wcale.

Tak więc rzemieśnik pilny, kiedy nakłonioną

Noc widzi, ręką raźnie miece wyprawioną;

Ta sam i ówdzie lata, na miejscu nie stoi,

Z głowy się para kurzy, a twarz z czołem znoi.

77

O najwdzięczniejsza dziewko! gdybyś rozumiała,