Iż to, co teraz mówi, szczerość sama będzie.

I gdyby Bradamanta przyznać się nie chciała

Do przysięgi, na którą stokroć rękę dała,

Ona zada, iż władnąć nie mogą oboje

Sami sobą, zakłady dawszy naspół swoje.

100

Marfiza lubo prawdę lubo fałsz mówiła,

Atoli się snać na to dobrze namyśliła,

Żeby Leona zrazić z przedsięwzięcia jego,

Małżeństwa nie dopuścić konać zawziętego.