Gdy Auster i Akwilo, zatrząśnie Tatrami,

Jako tłuką brzeg krzywy wały rozgniewane,

Skoro Eol rozpuści wichry skrępowane:

Tak idzie szmer przez pałac wprzód, potem Francyą

Napełnia i w sąsiedztwie bliższą Hiszpanią.

Ten to mówi, ów owo, uszu nadkładają

Szeptom drudzy i końca w sprawie tej czekają.

108

Siła ich, siła, którzy życzą Rugierowi,

Wiele i nazbyt wiele, co zaś Leonowi