Nie wie, iż mu przykry żal w pół serce otwiera,
A śmierć blada już duszę, już w lesie wydziera;
Tuszy, że po straszliwej bitwie zmordowany,
Na wczas lepszy ustąpił spuchłe wiązać rany.
111
Teskni dziwnie, po ścieszkach różnych upatruje,
Jeśli go nie potkano gdzie, sam wypytuje;
A gdy dzień drugi żadnej nie ma wiadomości,
W nieuśmierzonej serce opływa żałości.
Niebezpieczna rzecz zda się z mężem doświadczonem