Ta lecąc, co w szkapie sił, prędko przybieżała
Tam, gdzie śmierć Rugierowi zdrowie wydzierała.
24
Już ten trzy dni nie jadszy, mocy przyrodzonych
Nadwątlił, już mu zbiegła krew z żył oziębionych;
W całem leżał kirysie, a hełm gniótł wierzch głowy,
Miecz u boku na przęczkach dwuch wisiał surowy.
Ręką i nogą ruszyć nie mógł, źrzeńce867 łzami
Zatopił, twarz poszarpał wyschłą paznokciami.
Pod głowy868 puklerz włożył, z krajów okowany,