Na którem jednorożec łśnił się malowany.

25

Tak głęboko beł w myślach przykrych ponurzony,

Tak go przerażał przykry żal niewymówiony,

Że nie jeno gorącem wiatr pali wzdychaniem,

Oczy traci łez gorzkich hojnem wylewaniem,

Ale i włosy targa, wściekłością ujęty,

Dzień narodzenia swego mianując przeklęty.

Wargi skrwawił, a przecię coraz go morduje

Ból więtszy i przyjazdu swych gości nie czuje.