26

Nie chce mu odpoczynku troska dać surowa,

Już duch ustaje, już krew w żyłach się nie chowa.

Stoi cichuchno Leon, zsiadszy z konia swego,

A potem się przybliża na palcach do niego,

Ucha nadkłada pilno, chce wiedzieć przyczynę

Nieszczęśliwych lamentów: czuje, iż dziewczynę

Mianował, ale nie wie, któraby to była

Przezwiskiem, co mu śmierci okrutnej życzyła.

27