Dybie coraz to bliżej i pomyka kroku,
Aż z prawego tuż nad niem stanął nagle boku.
Z wielką chęcią go wita, braterskie869 całuje,
Obłapia, ściska, podnieść z ziemie usiłuje.
Nie beł wdzięczny Leonów przyjazd Rugierowi
Stąd, iż mu przykry smutek łagodnie stanowi
I znaczną jest przeszkodą śmierci odważonej,
Której już, nieszczęśliwy, czekał w gęstwie onej.
28
Ten zaś słodsze, niżli miód, słowa z ust swych leje