Ktoś o dobrej, przyszedszy, powiedział nowinie;

Której najutrapieńsza ledwie dosłuchała,

Blednieje, leci na dół, nagle potrętwiała.

Niespodzianej odmianie poseł się dziwuje,

Dźwiga ją prędko z ziemie, jak może, ratuje.

61

I by nie jego pilność, zabiłaby była

Wesoła wieść niebogę, gdy ją przeraziła;

Siły we mgnieniu oka wszystkie w niej ustały,

Nogi słabe wrodzonej pomocy nie miały.