Tak zwykł, gdy wiodą kogo na śmierć zasłużoną,

Martwieć i mowę tracić, z bojaźni zamknioną;

Lecz skoro od dekretu będzie uwolniony,

Niepojętą radością zaś jest napełniony.

62

Mongrana876 z Jasną Górą877 dziwnie się raduje,

Przyszłych potomków zacność już, już upatruje.

Ale zaś Anzelm z Ganem, Falkon smutno chodzą,

Tusząc, iż jem te związki coś złego urodzą;

Zmyślają jednak pięknie i służą czasowi,