O, jakoby życzyła tę spórkę905 za niego
Podjąć, na wadze stanąć Marsa wątliwego
I swem własnem okupić zdrowie Rugierowe
Przez to niebezpieczeństwo straszliwe, surowe!
Tysiąc śmierci fraszka, jej, byle na swojego
Co godzina patrzyła małżonka zdrowego;
Świeżych chęci i świeżych, gorących miłości
Nie chce nagle frymarczyć w płacze i żałości.
108
Lecz i słów i próśb takich smutna nie najduje