Na mostku, gdzie wir wściekłej rzeki biegł szalony,
Różnie909 to porozrzucał wszystko, zasromany:
Tak go gniew, żal i wstyd bódł srogi, niesłychany.
113
Wdział jednak inszą zbroję dobrą, doświadczoną
I broń przypasał twardą, dziwnie wyostrzoną.
Lecz ani ta i insza naleźć się nie mogła,
Coby Afra ustrzegła, coby mu pomogła
Przeciw najokrutniejszej Balizardzie jego:
Tak hełmy, tarcze kraje z żelaza przedniego.