Ciął Rugiera w samy wierzch szyszaka jasnego.

115

Nie tak u Wulkanowej na wyspie roboty

Dużemi Cyklopowie raz wraz tłuką młoty,

Nie tak machinę ciężką po klubach spuszczają

Na tramy, które w ziemię głęboko wbić mają,

Jako poganin, wielką siłą rozwiedziony,

Z obu rącz trafił w szyszak mocny, doświadczony

I wzdłuż Rugiera pewnie rozciąłby dobrego,

Lecz hełmu nie drasnęła broń sczarowanego.