116

Ten jednak niesłychanem ogłuszony razem,

Z siodła się na spadnienie pochyla zarazem.

Powtarza srogie cięcia Afer zapalczywy:

Ów się namniej nie czuje, jakby nie był żywy;

I trzecikroć wyniosłem gdy z wierzchu zamachem

Ciął w szyszak, pięciorakiem umocniony blachem,

Nie strzymała krucha broń, w proch się rozsypuje

I bezbronną Afrowi rękę zostawuje.

117