Przyszedł do siebie, gniewem, wstydem zapalony;
Postrzegł, iż najkochańsza Bradamanta jego
Mdleje, przejęta strachem przypadku onego.
Kręci dobytą szablą, wziętej chce lekkości912
Mścić zaraz, przybywa mu serca i śmiałości.
Raz wraz śmiertelne razy ciska, aby głowy
Dosiądź przez twardy szyszak mógł miecz piorunowy.
119
Ten konia ostrogami zwarł i chce pieszego,
Potrąciwszy, na ziemi mieć obalonego.