Chodzą dokoła oba, pomykając kroku;

Dopadł Rugier lewego pod piersiami boku

I wszystką mocą wraz go ścisnął żylistemi918

Rękoma, Anteusa jak Alcyd swojemi.

Potem prawą swą goleń, trochę pochylony,

Pod kolana podłożył, z którego czerwony

Ciekł strumień i wzniówszy go, tak puścił na ziemię,

Iż swą tłucze haniebnie twarz, czoło i ciemię.

128

Ciemieniem wprzód, łopatką potem padł surowy