Z liliami na jasnem wschodzie pokazała,

Ponure ciemnej nocy mroki rozpędzała.

Porywa się i zbroję bierze ukochaną,

Aby co w skok skończyła drogę obiecaną.

Wsiadszy na konia, panu fortece dziękuje

I swych czasów chęć chęcią oddać obiecuje.

63

Wyjechawszy za bronę, kompankę zoczyła,

Co posłem do cesarza z tarczą złotą była.

Już ona z kilką giermków i z swemi pannami,