A potem każdy wsiada na konia swojego.

68

Ulania dla więtszej pysznych królów wzgardy,

Pomniąc słowa i zamysł w domu wszystkich hardy —

Bo jawnie na to przysiądz w Islandyej chcieli,

Iż naleźć sobie w męstwie równego nie mieli —

Powiada jem, że panna dziwnie piękna była,

Co ich z siodeł i wczora i dziś wyrzuciła.

Ci niesmacznej nowiny zmarszczeni słuchają,

A twarzy wstydem, niż krew, czerwieńszem pałają.