Tak złożywszy wnet drzewo swe, ściera się z niemi

I zostawuje z koni zrzuconych na ziemi.

67

A sama wciąż gościńcem wielkiem się udaje,

Aby te, gdzie jest Rugier, ujźrzała wnet kraje.

Ci, co dla złotej tarczej z królestwa swojego

Umyślnie do obozu biegli Karłowego,

Wstawszy z błota, przemówić słowa nie umieją

I oczu wzgórę podnieść dla wstydu nie śmieją.

Zdumieli, jeden tylko patrzy na drugiego,