89
Wzrok miece w kąty różne, alić tuż pod skałą
Zoczył, a koń w jaskinią wcisnąwszy się małą,
Stoi, okropnem strachem niewymownie zjęty;
Potem za wodzę złotą od niego ujęty,
Zaledwie się wieść daje, jak nie chcąc, wychodzi,
Mniema, że nań gdzie w polu zły zwierz jeszcze godzi.
Gradas, choć pomniał słowo, iż się z niem miał stawić
Do źrzódła, ujeżdża precz, nie myśli się bawić.