Król każe sługom, aby gotowano stoły,
U których z przedniejszemi chce sieść przyjacioły,
Bo już tej jest nadzieje, tak twierdzi, tak tuszy,
Iż mu sprosna szarańcza pokarmów nie ruszy.
115
Wnet na bogatej sali miedzy pokojami
Obciążają złotemi stół pański misami;
Kędy zaledwie z grofem siadł król, głodem zjęty,
Poczuł smród i straszliwy chrzęst, skrzydłami wszczęty;
Leci drapieżne ptastwo, kłapając zębami,