»Dopiero swe upory z głupstwem ociec gani,

»A serce mu mizerna rzeczy postać rani;

»Już nie żoną, lecz sługą chce mię widzieć jego,

»Byle na starość w łykach sam nie beł u niego.

24

»Pierwej jednak przez śrzodki uczciwsze próbować

»Chce szczęścia, niż zelżywie o krew swą targować.

»Z zamku mię tedy zaraz na dół wyprąwuje

»Do Alcesta, co murów wysokich pilnuje.

»Tak schodzę z tem umysłem, abym ubłagała