Całą sferę powietrznych ogniów wnet mijają,

A do królestwa luny rączo pośpieszają.

Takiej jasności miejsce to na wszystkie strony,

Iż przechodzi przedniejszy kruszec wygładzony;

Widzą, co do wielkości że równe ziemskiemu

Okręgowi, jaki jest w sobie szerokiemu,

Prócz morza, które świat ten wkoło opasało

I niezmierne swe wody daleko rozlało.

70

Im dalej rącze konie w lunę ich prowadzą,