Płynęły i beł mądrem długo, choć zaś potem

Upsnął się231 z wielkiem żalem swoich i kłopotem.

86

Lecz najpełniejsza bańka i najwyszsza była,

Co Orlandowę w sobie roztropność nosiła.

Wziął ją Astolf i schował z najwiętszą pilnością,

Aby grabię straconą obdarzył mądrością.

A kiedy już chciał na dół zniść z miejsca onego

Po słońcu, nad płanety mniejsze jaśniejszego,

Zatrzymał go apostoł i w bok ukazuje