Pałac wielki, który w krąg rzeka opasuje.

87

Zdumiał się, ujrzawszy w niem pełno Astolf śmiały

Wełny, której niewiasty jakieś pilnowały,

A każda inszą barwę, inszy kolor miała:

Ta szpetna, ta się w ludzkich oczach piękną zdała.

W pierwszem progu niewiasta, obciążona laty,

Wszystek miała w swej mocy towar on kudłaty;

Sama tak przędła, jak więc wieśniaczki ubogie,

Gdy na przedaj232 najcieniej robią płótna drogie.