Kto wnidzie, o biała płci, do nieba pierwszego,

Aby rozumu bańkę przynieść chciał mojego?

Bo jako z jasnych oczu waszych bystre strzały

Przeraziły mi serce, zmysły mi ustały.

Nie skarżęć się ja na was ani mi żal tego,

Jeno na potem cierpieć nie chcę nic takiego;

Bo inaczej tak głupi, tak będę szalony,

Jako Orland, do szczętu w rozum obnażony233.

2

A bych mądrość straconą znowu mógł mieć zasię,