Tak mówiąc, jadą wespół nadobne dziewczyny,

Przykrych oszukiwając zapałów godziny.

Przyjechawszy do Arie, Bradamanta swego

Zastanowiła konia u wału miejskiego,

Gdzie morze brzegi tłucze, a straszliwe wały

Z haniebnem grzmotem wody najsłońsze mieszały,

Ażby czas Fiordylizi dosyć wczesny267 miała

Do oddania Frontyna, co mu go posłała.

62

Bezpiecznie268 piękna dziewka do wzwodu269 samego