Jedzie, a w bramie z sobą wziąwszy świadomego,

Przybywa w stanowiska rączo Rugierowe

I poselstwo zarazem sprawuje surowe.

Potem najdzielniejszego Frontyna oddała,

Ażeby się już więcej tam nie zabawiała.

To sprawiwszy, nie czeka żadnych odpowiedni,

Śpieszno do konia idzie i już na niem siedzi.

63

Rugier, w myślach głębokich wszystek utopiony,

Dziwuje się, zdumiewa na powieści ony: