Obom wolność darował. Tem czasem do swego

Hiszpan króla przyszedszy, mówił o drugiego.

68

Wnet z Wolterny Grandoni, pychą uniesiony,

Prosi, aby beł po niem w pole wyprawiony.

Pozwala król, ten zaraz z ochotą wypada

I łając Bradamancie, duże drzewo składa.

»Wielka ludzkość, ktośkolwiek, nie pomoże tobie,

»Gdy cię zbiwszy, poimam na tej krwawej próbie,

»Abym szyje swą ręką nie miał uciąć twojej,