Konia potem, gdy już, już ucieka, porwała

I za wodze ująwszy, do rąk podawała.

»Lepiej było poselstwo — mówi — sprawić tobie,

»Jakom upominała, niż stłuc boki sobie.

»Wsiadajże, a powiedz tak, proszę cię, królowi,

»Aby najdzielniejszemu kazał rycerzowi

»Stawić się, który męstwu porówna mojemu

»I sławę towarzystwu przywróci waszemu«.

72

Ci, co po murach białych i basztach siedzieli,