Ciężkie z głębokich piersi posyła wzdychanie,

Jużby nie życzył patrzyć, by mogło być, na nie;

W obu się kochał, życzył obiema dobrego,

Choć różne ma przyczyny, różna miłość jego:

Tę jako przyszłą żonę serdecznie miłuje,

Drugiej cnoty i męstwa wrodzone szanuje.

28

I myślił rozwieść spórkę286 straszną onej doby,

Jakiemi jeno kolwiek zdołałby sposoby;

Ale tem czasem mężna kompania jego,