»Żywocie i najbliższą onych siostrą była.

»Samę potem, okrutni, w pół zimy na morze

»Pchnęli w starem czółnisku, gdy już gasły zorze.

61

»Ale szczęście, choć jeszcze na świat was nie dało,

»Iż do dzieł najsławniejszych od wieków przejrzało,

»Bat do brzegu przybiwszy pustego dziurawy,

»Port waszej matce czyni nieszczęsnej łaskawy;

»Gdzie potem urodzonych skoro oglądała,

»Radością nakarmiona, z światem się rozstała.