»Jakby ciało miał, a ja znowu się urodził,
»Na wasz przyjazd czekając. Ty zaś — mówię tobie,
»Bradamanto — zawisną nie kraj serca sobie
»Miłością: Rugier twój jest. Lecz już czas, iż moje
»Mowy zmilkną: osiągnie cień mieszkania swoje«.
Tu głos ustał, po którem strach niewymówiony
Nastąpiwszy, bojaźnią strwożył pola ony.
67
Z wielką radością Rugier za siostrę przymuje
Marfizę, obłapia ją, ściska i całuje;