Że ją w takiem nieszczęściu widzi i najduje.
»Kto — mówi — o kochana dziewko, tak złośliwy,
»Kto tak ludzkości próżen i nielitościwy,
»W kiem jad, wkiem zapalczywość, prze Bóg, tak straszliwa,
»Iż śmiał odkryć, co sama sromota zakrywa?«
28
Bradamancie się swojej gdy przypatrowała
Ulania, płaczem wzrok hojnem zalewała;
Widzi, że ta jest własna, co trzech królów srodze
Drzewem z koni zrzuciwszy, odbiegła na drodze.